Donald i Elon
Łódź, grudzień 2025
W przykładach naukowych takich jak poniższy występują zazwyczaj Alice i Bob. Jednak litery D i E też są kolejne w alfabecie i tylko dlatego zostały tutaj użyte. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że wszelkie skojarzenia z osobami publicznymi aktualnie żyjącymi na naszej planecie są nadinterpretacją, która nie powinny być stosowana.
Donald i Elon byli bliźniakami interesującymi się nauką. Pewnego dnia pokłócili się na temat szczególnej teorii względności. Elon twierdził, że jest ona fałszywa, a Donald był przeciwnego zdania. W końcu stanął między nimi zakład o niebagatelne stawki. Elon w razie porażki miał oddać bratu najnowszy super zegar wyprodukowany w jego koncernie, a pewny wygranej Donald oferował statuetkę nagrody pokojowej, którą kiedyś otrzymał.
Teoria Einsteina przewiduje, że jeśli dwaj bliźniacy
rozstaną się i jeden z nich będzie podróżował z dużą prędkością, to
po ponownym spotkaniu będzie młodszy od brata. Zatem Elon wsiadł do statku
kosmicznego wyprodukowanego w jego koncernie i zaczął latać. Gdy pokładowa
sztuczna inteligencja poinformowała go, że wg tej teorii jest młodszy od brata o 8 godzin, wrócił
do Nowego Jorku. Donald akurat kończył jeść śniadanie na tarasie swego wieżowca.
Przywitali się serdecznie, po czym Elon wypalił:
– Mam teraz być młodszy od ciebie o 8 godzin.
– Czyli przegrałeś?
– Tylko, że nie jestem.
– Skąd to wiesz?
– Widzę, że nosisz ładny zegarek na ręce. Skąd go masz? –
pytaniem odpowiedział Elon.
– Kupiłem od Chińczyków.
– Dobrze chodzi?
– Idealnie.
– No to porównajmy z datą i czasem pokazywanym przez mój super
zegar, który miałem przy sobie podczas lotu.
Elon wyciągnął z kieszeni gruby zegarek i podał go bratu. Donald porównał
wskazania i stwierdził ze smutkiem:
– Są identyczne.
– No widzisz.
Donald już się podnosił z krzesła, aby wręczyć bratu nagrodę, gdy nagle
Elon przedobrzył mówiąc:
– Poza tym jest teraz dziesiąta rano. Osiem godzin temu była
druga w nocy. Gdybym był młodszy od ciebie, nie mógłbym teraz widzieć, że
mała chmurka przesłoniła słońce.
– To ten super czasomierz, który miałem otrzymać? – Donald opadł na krzesło,
ponieważ coś go tknęło.
– Tak.
– Jest trochę gruby... Jak on działa?
– To elektroniczny zegar słoneczny. Obserwuje słońce i stąd
wie dokładnie, jaki jest czas.
– Ale przecież wyciągnąłeś go z kieszeni?!
– Rejestruje neutrina słoneczne.
– A to czas astronomiczny! – wykrzyknął z zadowoleniem
Donald. – On się nie liczy.
– Czas astronomiczny jest najważniejszy.
– Nie liczy się i już.
– Słuchaj, gdyby twój zegarek późnił się choćby minutę na dobę,
nosiłbyś go na ręku? – spytał Elon.
– A skąd, natychmiast wyrzuciłbym badziewie.
– Czyli również dla ciebie czas astronomiczny jest najważniejszy.
– Czytałem o tym. Tu chodzi tylko o coś, co tyka. Chętnie
wezmę ten twój super sprzęt, ale on nie tyka.
– A czy słyszałeś o transformacji Lorentza?
– No jasne! – Donald się obruszył.
– W jej definicji nie ma nic o tykaniu. Ona określa, jaki
prawidłowy czas przyporządkowują różni obserwatorzy do zdarzeń. I gdyby z
transformacji Lorentza wynikało spowolnienie czasu, dotyczyłoby to także tego
najbardziej prawidłowego. A czas astronomiczny, jak widać, nie zamierza
zwalniać.
Donald zmarszczył czoło, myśląc intensywnie.
– Może masz rację – powiedział w końcu. – Ale wytłumacz
mi, dlaczego tak wiele osób na to nie wpadło? Dlaczego wszyscy mówili, że z
tej transformacji wynika efekt bliźniaków i ta dy...
– dylatacja czasu – podpowiedział Elon.
– Właśnie. I nawet podobno zrobili jakieś potwierdzające to
doświadczenia...
– Tak, z rozpadem cząstek. On się rzeczywiście opóźnia,
chociaż te cząstki też nie tykają.
– Nie rozumiem... – Donald bezradnie spojrzał na brata.
– W takim razie przejrzyj najnowszą pracę naukową. – Elon wyciągnął
smartfona. – Tu wszystko jest wyjaśnione.
Donald przewinął ekran, po czym podszedł do szafki
i wyjętą z niej statuetkę wręczył bratu.
– Jest ważna sprawa. – Najwyraźniej chciał zmienić temat. –
Moi ludzie donieśli mi, że my jesteśmy...
Paradoks trojaczków
Osoby bardziej zaawansowane mogą przeczytać pracę Contradictory Special..., która przekonała Donalda. Dla innych podajemy streszczenie. Otóż okazało się, że Donald i Elon są w istocie trojaczkami, ale trzeci brat został tuż po narodzinach odłączony od rodzeństwa i wywieziony do dalekiego kraju. On nie miał władzy ani pieniędzy, ale również posiadał pewną niezwykłą własność: potrafił rozwiązywać najtrudniejsze problemy. Teraz Zbig wrócił, aby pomóc braciom w walce z bezwzględnym złoczyńcą o pseudonimie Paradoks Trojaczków.
Ostatecznie wszystko kończy się dobrze. Paskudny Paradoks Trojaczków zostaje pokonany, chociaż przy okazji sympatyczne trojaczki (Donald trochę przez przypadek) obalają szczególną teorię względności. Dobry Zbig lituje się nad wszystkimi bliźniakami na świecie i przenosi dylatację czasu oraz efekt bliźniaków do nowej teorii, która nie zawiera sprzeczności logicznych i określa dokładnie, jakie zegary się spóźniają.